Historia 19.09.2020

71

Temat: „Jeszcze Polska nie zginęła!”, czyli Polacy walczą u boku Napoleona.

Notatka z lekcji.

W 1975 roku trzy mocarstwa – Rosja, Austria i Prusy podzieliły Rzeczypospolitą na części, czyli zajęły jej całe terytorium. Zaborcy ustalili, że nawet w przyszłości nie będą używać nazwy Polski.

Polacy nie pogodzili się z likwidacją swojego państwa. Szukali pomocy gdzie się tylko dało i w końcu znaleźli ją w ogarniętej rewolucją Francji. Francuzi toczyli w tym czasie wiele wojen, jak również przeciw Austriakom, którzy wtedy opanowali Włochy, walczył tam francuski gen. Napoleon Bonaparte. Podczas walk, wojska jego wzięli wielu jeńców w tym także Polaków, siłą wcielonych do austriackiego wojska. Gen. Jan Henryk Dąbrowski zaproponował, że wspomoże Napoleona w walkach, tworząc z tych jeńców wojsko. Obiecał, że liczni Polacy z kraju przybędą do oddziałów Napoleona.

Domagał się:

  • jedynie polskich orłów na sztandarach  oraz obietnicy, że Polacy będą mogli powrócić do Ojczyzny, gdy rozpocznie się tam powstanie przeciw zaborcom.

W ten sposób już w 1797 roku, dwa lata po zniknięciu Polski z mapy Europy, znów ruszyła do walki armia polska, nazwana „Legionami Dąbrowskiego” , w 1801 r. liczyła już 12 tysięcy żołnierzy. W 1797 została napisana pieśń przez poetę Józefa Wybickiego nazwana Mazurkiem Dąbrowskiego. Udział Legionów w bitwie pod Hohenlinden pomógł Francji pokonać Austrię. Napoleon chciał teraz zgody z zaborcami Polski. Wojsko polskie mogło mu tylko przeszkadzać, dlatego na żądanie Austrii i Rosji zrzekł się popierania „sprawy polskiej”. Część legionistów odesłał do Włoch, cześć na wyspę San Domingo. Polacy ginęli tam od tropikalnych chorób, wróciło ich zaledwie 300. W ten sposób Legiony właściwie przestały istnieć.

Pozdrawiam

Sylwia B.